Dobra,zastanowiłam się i już wiem !
Chcę pomóc dziewczynom,które jeszcze nie znalazły swojego stylu,mają niską samoocenę itp.
Ale może przedstawię Wam wszystko na swoim przykładzie.
Otóż odkąd pamiętam w podstawówce byłam brzydka,gruba,dość lubiana,ale zawsze nie byłam tą najbardziej lubianą.Każdy mną sterował,nie miałam własnego zdania.
W pewnym momencie powiedziałam sobie NIE. Koniec tego.
I powoli zaczęłam być pewniejsza siebie,bardziej o siebie dbać kupując np. ubrania w takim stylu jaki podobał mi się najbardziej. Było ciężko,bo nie można od razu zmienić wszystkiego.
Zaczęłam od charakteru.Przestałam pozwalać innym na krytykowanie mnie i obrażanie.
Po tym stwierdziłam,że muszę mieć swoje zdanie na dane tematy.
Okej,udzielałam się. Kiedy stwierdziłam,że przyszedł już czas na wygląd uzbierałam sobie pieniądze.Około 400 zł. Pojechałam z mamą na zakupy.Skorzystałam na tym tak samo jak i moja mama,ponieważ nie miała ona swojego stylu,nie umiała się ubrać. Po prostu. Spowodowane było to tym,że urodziła mojego brata. Wiadomo,że przy dziecku ciężko jest zadbać o siebie.Ona doradzała mi w czym ja wyglądam dobrze,a ja mówiłam jej co ona powinna zacząć nosić.I poszłam do gimnazjum . Tam się rozkręciło. Nowa klasa,nowi znajomi - szansa na zaczęcie od nowa. Ok,pojawił się leciusieńki make-up. Tusz do rzęs,czasem eye liner i krem z dodatkiem pudru.Zaczęłam być pewniejsza siebie,choć nie zawsze wychodziło.Do tej pory nie jest tak jakbym chciała żeby było ( ale o tym później). Postanowiłam wystartować w wyborach do samorządu w pierwszej klasie. Fakt,nie wygrałam,było to zresztą oczywiste,ale za to zdobyłam nowych znajomych.
Miałam przyjaciół,kochających rodziców,bardzo dobre oceny,już całkiem nieźle wyglądałam . Czego chcieć więcej? Chłopaka. Poznałam kilku chłopaków,ale żaden nie był TYM. Przeżyłam pare przygód.Ale po co mi przygody skoro ja chcę miłości.Dziwiłam się dlaczego,brzydsze dziewczyny mają chłopaka a ja nie .
Analizowałam wszystko od początku. I nagleee : Wiem ! Wcześniej chcąc być inną,zmieniłam się na taką,która sama nie przypomina siebie.Z natury to jestem typem imprezowiczki,ale chyba za bardzo się skupiłam by być w centrum zainteresowania.To był błąd.Skupiałam się bardziej na wyglądzie,niż na charakterze.
Nadeszły wakacje. Dużo się wydarzyło,zrozumiałam wiele rzeczy dzięki mojej przyjaciółce. No i zaczęła się klasa druga gimnazjum,w której obecnie jestem. Powiedziałam sobie : nie zrobię niczego wbrew siebie. I tak jest nadal. Jeśli mam ochotę się z kimś przyjaźń to ok,jeśli nie-do widzenia. Jeśli mam ochotę coś powiedzieć to mówię,ubieram się jak chcę. I jest w miarę okej.Mam już swój styl. Męczy mnie tylko jeszcze jeden problem . A mianowicie nie jestem osobą szczupłą,mam co nie co tu i ówdzie. I to mnie strasznie drażni. Próbowałam wiele razy ... -.- I próbuję teraz kolejny. Bo stwierdziłam,że skoro zmieniłam się w taki sposób jaki chciałam to dlaczego nie mogę schudnąć? Schudnę ! Koniec kropka.I chyba to jest powodem tego,ze myślę,że jestem brzydka pomimo, że inni mówią co innego.
Aha, no i jak coś to nadal nie mam chłopaka :D Po prostu nie biorę pierwszego lepszego :P
Tak więc jutro dam notkę o tym jak zacząć zmiany.Może komuś pomogą :)
Każdy ma to coś w sobie,trzeba to tylko wydobyć z wnętrza.
Pozdrawiam gorąco,mam nadzieję,że notka w miarę pozwoliła wam poznać moją osobę.
Daje wam swoją fotkę :) :

Super blog. Wpadne czesciej http://kolorowaaczerwona.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńMoże jakieś zdjęcie dodasz? :)
OdpowiedzUsuńCzemu nie :)
UsuńPodałaś by mi swój e-mail.Mam parę pytań i chciałabym ci je zadać.
OdpowiedzUsuńDziękuje i zapraszam do siebie:
ksiegamarzen.blogspot.com
oliv-blog.blogspot.com
Pozdrawiam Oli :*
Jasne.Z chęcią !
Usuńwiki_013@wp.pl